Nordkapp 2014

Wyprawa Nordkapp 2014


Uczestnicy : Marian Nadziejko, Irena i Konstanty Hołodiuk , Józef Szwedko maszyny towarzyszące nam w tej eskapadzie to: Honda Goldwing 1800 , Kawasaki Drivter 1300, oraz Honda Paneuropa 600


 

I dzień 3 lipiec 2014 

Początek wyjazdu nieco zaburzony poprzez pozostawienie dokumentów podróży, lecz wszystko skończyło się dobrze, Największa przyjemnością był fakt iż, pomimo wielu obowiązków duża rzesza naszych kolegów odprowadziła nas  do Gdańska na prom do Nynyshofen  dokumentacja zdjęciowa, wyjazd promu 18,00 dojazd promu 4 lipca   godz. 13,30  , Kabiny ciasne lecz do wytrzymania. Na promie w sklepie bezcłowym można było się zaopatrzyć dopiero od godz. 8 rano 4 lipca . Więc startujemy w wielką przygodę .


II dzień 4 lipca 2014

Wyjazd z promu godz 13,30 zwolniony przejazd do odpraw celnych niektórych pojazdów i start do Sztokholmu i przesiadka na następny prom do Helsinek , trochę trudności przy przejeździe przez Sztokholm (tam też naprawiają ulice i są objazdy) lecz w końcu docieramy do promu Viking Line i startujemy do Helsinek , komfort kabin znacznie lepszy niż w naszym promie do Nynyshan . Start 17,30 do Helsinek docieramy 5 lipca o godz 9,30 i teraz już zaczyna się prawdziwa jazda.


III dzień 5 lipiec 2014

     Początkowy plan był iż w pierwszy dzień dojeżdżamy do miejscowości Kasamaki lecz po starcie okazało się że w nas jest tyle werwy że dotarliśmy  do miejscowości Kemi zrobiliśmy 711 km ,  przystanki średnio co 50-70km,  pogoda rewelacyjna piękne słońce , drogi proste lecz niestety z dużymi ograniczeniami. Kilka fotek upamiętnia miejsca. Dotarliśmy w ok miejscowości Kemi, chcąc przetestować nasze namioty znajdujemy dziką plażę i miejsce na biwakowanie, pomimo późnej godz. ok 23 jeszcze jest widno. kładąc sie spać chcieliśmy odpocząć a tu ok godz 2 zjawia się grupa młodzieży i rozpoczyna zabawę na plaży , zaczynają grać w piłkę siatkową (plażową). Po godzinie wszystko ucichło i można było „zmrużyć oko”



IV dzień 6 lipiec 2014

Zmienia się plan jazdy, przyśpieszamy liczbę przejechanych kilometrów w założeniach że będzie to z Kasamaki do Rovaniemi a w rzeczywistości jedziemy z Kemi do Inari , 443 km tankowanie po o 150 km łącznie z przerwą na odpoczynek.

Pogoda w dalszym ciągu rewelacyjne piękne słońce drogi również wspaniałe . Spotkaliśmy pierwszego zabłąkanego renifera który truchtem podążał w kierunku Helsinek, krótkie odwiedziny siedziby świętego Mikołaja w Rovaniemi z powodu iż była to niedziela wszystko pozamykane ,  jazda dalej coraz więcej reniferów przy drogach trzeba jechać ostrożnie, gorączka (pogoda) zaczyna dawać nam się we znaki, szukanie kolejnego spania znajdujemy kemping w miejscowości Inkar , położony nad pięknym jeziorem, zaczyna się horor z komarami i meszkami,   środki p/ komarom które posiadamy są  nieskuteczne , innym problemem staję się słońce które nie zachodzi i ciągle świeci zdjęcie o 1,12 słońce tak mocno świeci w namiot że nie pozwala spać.


 V dzień 7 lipiec 2014

Zaplanowana trasa Rovaniemi – Lakselv , ze względu iż mieliśmy wcześniej zarezerwowany nocleg w domkach na kempingu mieliśmy w tym dniu „laitową” jazdę  tylko 191 km szybki dojazd i próba odpoczynku lecz skwar lejący się z nieba oraz komary nie pozwalają na odpoczynek , jakoś radzimy sobie i po nocy start na główny cel podróży


VI dzień 8 lipca 2014

Ranne wstawanie i start w kierunku  Nordkapp, po przejechaniu  56 km docieramy do miejscowości Leipovuono, krótki postój  i wyruszamy drogą nr E69 w kierunku Nordkapp , jeszcze jedno tankowanie w miejscowości Honningsvag, zbiorniki do pełna i start w punkt docelowy , pogoda dopisuje jest ok 15 stopni, trochę z dusza na ramieniu , kiedy docieramy bliżej celu zaczyna byś mgła, baliśmy się bardzo że na miejscu nic nie będziemy mogli zobaczyć , ale jak dotarliśmy mgła rozwiała się i ukazał się nam przecudny obiekt z swoimi atrybutami czyli globusem , matka ziemią oraz siedmioma kontynentami oraz wspaniałym zapleczem , turystycznym: restauracja, sklep z pamiątkami, cinema city, mnóstwo zdjęć , chcieliśmy to wszystko uwiecznić i zapamiętać. Pozostaliśmy na film o życiu na wyspie Nordkapp, po godzinie pogoda tak diametralnie zmienia się, ze mamy problem odszukać naszych motocykli na parkingu , silny wiatr, mgła. Po spędzeniu ponad 3 godzin powrót,  w międzyczasie jakieś jedzenie i przejazd   tunelem łączącym wyspę Nordkapp z lądem ok  7 kilometrów i 212 metrów pod poziomem morza. Chwila postoju w  Leipovuono i jazda w kierunku Alty lecz mijamy i jedziemy ok 70 dalej gdzie zasypiamy szczęśliwi w domku kempingowym. Główny cel podróży został osiągnięty

„Oto stoję na przylądku Północnym – najdalszym punkcie Finmarku na krawędzi świata. Tutaj świat się kończy, tak jak i moja ciekawość i teraz, da Bóg powrócę do domu…” -tak pisał – F. Negri ja również a raczej my wszyscy przyłączamy się do tego stwierdzenia

Według planów mieliśmy dojechać z Lakselv do Alty przez Nordkapp,  lecz również dorzuciliśmy kilka kilometrów więcej i nocowanie w ok. 60 km za Altą , nocowaliśmy na przystani w namiotach, koszmarne mewy całą noc dzioba darły i nie dały spać, kolejna noc niedospana.


VII dzień 9 lipca 2014r.

Po miernym  spaniu wyruszamy w dalszą naszą podróż w kierunku Narvika , gdzie założyliśmy zwiedzania miejsc pamięci polskich żołnierzy , marynarzy walczących o wolność Norwegii w czasie II wojny światowej.  Dotarliśmy przed wieczorem do wspaniałego kempingu ok 90 km przed Narvikiem. Tam  za 1000 koron mieliśmy super domek z pełną klimatyzacją a trasę od poprzedniego noclegu mieliśmy w wielkim słońcu więc odrobina luksusu nam wyjątkowo pasowała, mogliśmy się pozbierać po upalnym dniu i zrelaksować się wieczorem. Przy słonecznej pogodzie mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki norweskich fiordów, gdzie w dużej części jeszcze leży śnieg.


VIII dzień 10 lipiec 2014

Rano po dobrym wypoczynku start w kolejny etap podróży dziś plan to zwiedzania Narviku , szybki dojazd , pogoda wspaniała dużo słońca od rana. Już o godz 9,30 byliśmy w Narviku po kilku pytaniach napotkanych przychodniów trafiamy do muzeum gdzie Pan w języku niemieckim szczegółowo wytłumaczył gdzie mamy szukać pamiątek po polskich żołnierzach i marynarzach. Gdyby nie pomoc tego Pana mielibyśmy trudność odnaleźć groby i monument, wszystko umiejscowione w dość trudnych do znalezienia miejscach. Super po godzinie udało się dotrzeć do wszystkich zaplanowanych miejscach. Wyruszamy w dalsza drogę podziwiając krajobrazy Skandynawii. Przed wieczorem docieramy do miejsca zwanego koło podbiegunowe ( zwrotnik Raka)  70 km przed miejscowością Mo I Rana, chwila relaksu dla „orła na śniegu” i dojazd do kolejnego noclegu. Kolejne domki 12 km za Mo i Rana


IX dzień  11 lipca 2014

Coraz bliżej do kolejnej atrakcji zaplanowanej na trasie, Rano standard śniadanie,  kawa i wyjazd ciągle po trasie E 6 przemieszczamy się w kierunku Trondheim jadąc mamy dylemat czy jechać w dalszym ciągu E6 przy zmienić trasę na E39 bardziej po fiordach lecz możemy mieć problem z przejazdem w określonym czasie , więc decyzja na spokojnie E6 mniej atrakcyjna lecz bezpieczną po drodze odwiedzamy stary norweski a raczej Lapoński skansen z pamiątkami po koczowniczych ludziach Laponi. Docieramy do kolejnego noclegu o 130 km za Trondheim. W dalszym ciągu wspaniała pogoda słońce zawarło z nami pakt że będzie nam kibicować  naszej wyprawie.


X  dzień 12 lipca 2014

Dalsza trasa , standard mycie się , śniadanie, pakowanie się i droga, pierwszy raz coś niebo zaczyna się burzyć, tak jakby miało padać, no cóż i na to jesteśmy przygotowani, deszczaki z toreb i dalsza jazda, dziś planujemy dojazd do drogi 63 (drogi troli i tam nocleg ). Zjeżdżamy z drogi E6 na drogę lokalną E 136  również wspaniałe widoki szczególnie  rwące potoki, które nawet nie pozwalają na zanurzenia się, bo są tak rwące   ze natychmiast może porwać człowieka. Deszcz raczej nas omijał, przejechaliśmy odcinek na sucho.   Kilka przystanków posilenie się zatankowanie i dalsza jazda. Mamy problem z kwaterunkiem w zaplanowanym miejscu nie ma wolnych pokoi, lecz są dobrzy ludzie i załatwiają nam miejsca w oddalonej o 15 km miejscowości agroturystykę domek. gdy docieramy niebo burzy się i spada ulewa lecz my jesteśmy pod dachem. Piękne krajobrazy wielkie góry i pogoda po deszczu coś wspaniałego.


 XI dzień 13 lipca 2014

Kolejny standardowy poranek mycie śniadanie , i wyruszamy z rana na drugi główny cel podróży ”Droga Troli – trasa 63″ nikt z nas nie znał tej trasy i wszystko było czymś bardzo intrygującym , podjazd, zakręty przepaście to wszystko zapiera dech w piersi. Po wjeździe na szczyt mogliśmy odetchnąć od wrażeń i spojrzeć na wszystko z góry, widok ten był imponujący budzący grozę. nasze wcześniejsze plany uległy zmianie poprzez wspaniałą pogodę nadrobiliśmy jeden dzień. Po „napasieniu oczu” tak wspaniałymi widokami czas w dalsza podróż , dalsza trasa również jest imponująca tym razem to ostre podjazdy jak również gwałtowne zjazdy piękne zatoczki , fiordy a także atrakcja, spotkaliśmy zacumowany statek pasażerski „Main Shift” , nie byłoby nic dziwnego lecz ten statek dwa lata temu mieliśmy okazję oglądać w Gdyni kiedy wybraliśmy się w nasz pierwszy zorganizowany wyjazd na Kaszuby, ten sam statek spotkaliśmy w fiordach Norwegii.  Dalsza jazda w kierunku Oslo,  Nocleg nad jeziorem w domkach kempingowym tuż przy trasie E6 , pogoda jakby przypominała że jesteśmy na Skandynawii, lecz nie pada.  Wreszcie prawdziwa noc można zasnąć jak w domu.


XII dzień 14 lipiec 2014

Poranek nieco chłodny lecz w standarcie  powtórka z rannego capsztyku , skok na maszyny i jazda choć poranek nie zwiastował rewelacyjnej pogody to i tak niebo rozchmurzyło się i była wspaniała ciepła pogoda jeszcze jeden nocleg i już na promie w kierunku Świnoujścia i jeszcze jedna atrakcja zaplanowana na tą podróż przejazd najdłuższym mostem europu z Kopenhagi do Malme. Lecz niestety musiał nas trafić pech kolega Józek „złapał ” kapcia w tylnym kole dodatkowo było to na autostradzie po „wymianie poglądów” i konsultacji telefonicznych decyzja przywozimy mu z Darkiem specjalny Norweski sprey do łatania dziur udaje się i po 3 godzinach perypetii razem jedziemy na ostatni nocleg na skandynawii w miejscowości Bastad, z radością kupujemy wreszcie po browarku w przystępnej cenie (jedyne 12,50) i gasimy pragnienie . Klimat tak bardzo podobny do naszego z poranną mgłą i rosą czujemy się prawie jak w domu .


XIII dzień 15 lipca 2014

Kończymy przygodę na skandynawi aby uatrakcyjnić przejazd mostem przemieszczamy się na wyspę duńską promem z miasta Helsingborg do miasta w Dani Helsingor po kilku godzinach zwiedzania ruszamy w kierunku Malme i mostu dość szybko mijamy most jedynie słono płacimy za przejazd i ruszamy w kierunku ostatniej naszej przeprawy do Trelleborga gdzie dopiera za 6 godzin mamy odprawę trochę zwiedzania, odpoczynku, relaksu , poznania nowych kolegów motocyklistów i start do Polski .Kabiny na promie na wysokim standarcie posiłki rewelacyjne, sklep bezcłowy super zaopatrzony same superlatywy   Wszystkie opisane miejsca są udokumentowane fotografią lub nagraniem  kamery


XIV dzień 16 lipca 2014

Polska – utęskniony , umalowany kraj tak chciałoby się zaśpiewać zjazd z promu i jazda do domu dotarliśmy do miejsca zbiórki i powrotu na godz 14,30 SUPER WYPRAWA

„A co widział i co słyszał wszystko film wam to opowie ”

Pozdrowienia Wszystkim trzymającym kciuki za naszą wyprawę


Na koniec nagranie z wyprawy na Nordkapp ! 

https://www.youtube.com/watch?v=cGCSf7XZWnE

Dodaj komentarz